środa, 20 kwietnia 2016

Kiełki



Tajemnicę zdrowotnych właściwości kiełków wyjaśnia portal The World’s Healthiest Food: 

Większość jedzenia, jakie jemy, zaczynała swój żywot właśnie jako kiełki. Kiełkowanie to proces, w którym z pękniętego nasiona wyrasta korzeń oraz małe liście. To bardzo wyjątkowy moment w rozwoju, każdej rośliny, dlatego też każda roślina w momencie kiełkowania zawiera najwięcej odżywczych i prozdrowotnych składników. Właśnie dlatego kiełki są prawdziwymi koncentratami składników odżywczych, a także gigantycznym w porównaniu z dorosłymi roślinami źródłem bardzo ważnych przeciwutleniaczy. (www)

Mamy wiosnę. W rośliny wraca życie, wszędzie zielono i zaczynają kwitnąć kwiaty. Brakuje tylko świeżych roślin jadalnych. Chociaż to nie do końca prawda. Można już zbierać pokrzywę, mniszek czy czosnek niedźwiedzi. Jednak tych pyszności najlepiej szukać w lesie czy za miastem. Co, kiedy brak czasu na wycieczkę i pozostają sklepy lub własna hodowla na parapecie?



Co znajdziemy w sklepach - wszyscy wiedzą. Duży wybór "światowych" nowalijek mocno wzmocnionych "chemią" i pochodzących z upraw hydroponicznych, czyli bez gleby, o wątpliwych wartościach odżywczych. Co więc pozostaje? Żeby wzmocnić się po zimie, warto zwiększyć (lub wprowadzić) do codziennego menu kiełki. Są nie tylko smaczne, ale przed wszystkim mają właściwości odżywcze, które są nam teraz bardzo potrzebne.

W kiełkach jest wszystko co najlepsze, i to w gigantycznych dawkach. Są skarbnicą witamin z grupy B, witaminy C (np. 1/2 szklanki kiełków lucerny zawiera jej tyle co 6 szklanek soku pomarańczowego), D, E, K, PP oraz żelaza, fosforu, wapnia, magnezu, potasu, cynku, jodu, manganu, miedzi, litu, selenu. Dużo w nich beta-karotenu, wartościowego białka oraz kwasów tłuszczowych omega-3. Są bogate w błonnik (np. 3 łyżki stołowe kiełków pszenicy mają go więcej niż kromka ciemnego pieczywa pszennego). Na dodatek dostarczają niewiele kalorii i nie mają właściwości wzdymających. (www)

Jak jeść? Najlepiej często :) Do kanapek, sałatek, koktajli. 
Skąd wziąć? Ze sklepu lub wyhodować samemu. 

Jak hodować kiełki?

Tu też mamy olbrzymi wachlarz możliwości – najważniejsze jednak jest to, że kiełki możemy hodować sami. Do nas należy wybór zarówno nasion, jak i metod hodowli. Musimy pamiętać o tym, że kiełki uwielbiają temperaturę 20-22 stopni Celsjusza (niższa temp. rozwój hamuje, wyższa może powodować gnicie nasion). Co jeszcze lubią kiełki?
Półcień (słońce nie jest wskazane), tlen i odpowiedni dopływ wody lub częste płukanie.

Nasiona po zakupie należy przebrać, namoczyć (w zależności od gatunku) i wysiać najlepiej na słoik z rozpiętym i przymocowanym za pomocą gumy kawałkiem gazy. Ale sposobów jest wiele: można hodować kiełki w woreczku, na sitku, na ligninie albo też kupić specjalną kiełkownicę. Na rynku dostępne są zarówno zrobione z ceramiki, jak i tworzywa sztucznego, które umożliwiają hodowlę kiełków na różnych poziomach. (www)
Hodowla wymaga naszej uwagi, więc jeżeli brak nam czasu, to trudno - kupmy w sklepie. Będzie to na pewno lepsza inwestycja niż drogie i "sztuczne" warzywa i egzotyczne owoce.


Ja specjalizuję się hodowli rzeżuchy - wymaga tylko wody i chwili cierpliwości. Po paru dniach można chrupać. Inne kupuję - najlepsze ze słonecznika - pięknie zielone, chrupiące, o delikatnym smaku.

www

Polecam i życzę smacznego,

KS

Źródła:

środa, 6 kwietnia 2016

Światowy Dzień Zdrowia 2016 - Pokonaj cukrzycę



Na stronie Biura Światowej Organizacji Zdrowia czytamy:



Niemal 350 mln. osób na całym świecie cierpi na cukrzycę - chorobę przewlekłą, do której dochodzi, gdy organizm nie wytwarza wystarczającej ilości insuliny lub nie jest w stanie skutecznie wykorzystywać własnej insuliny w procesie metabolizmu cukrów pochodzących ze spożywanej żywności. Insulina to hormon regulujący poziom cukru we krwi, będącego źródłem energii potrzebnej nam do życia. Jeżeli glukoza nie może przeniknąć do komórek organizmu, w których jest spalana jako energia i pozostaje w krwiobiegu, jej stężenie może wzrastać do szkodliwego poziomu.


W 2012 r. cukrzyca była bezpośrednią przyczyną około 1,5 mln. zgonów na świecie, z których 80% miało miejsce w państwach o niskich i średnich dochodach. Według prognoz WHO do 2030 r. cukrzyca stanie się 7 najczęściej występującą przyczyną zgonów.  (www)
Cukrzyca to choroba metaboliczna, na którą z roku na rok zapadają tysiące osób a jej przyczyny mogą być bardzo zróżnicowane. Według danych statystycznych w Polsce żyje około 2 milionów cukrzyków! Niestety ogromna część z tych osób, nawet nie wie, że objawy z którymi się boryka to objawy cukrzycy!

W przypadku cukrzycy typu I organizm nie jest w stanie wytwarzać insuliny lub wytwarza jej za mało. Cukrzycę typu I często nazywa się chorobą autoimmunologiczną, ponieważ układ odpornościowy organizmu atakuje komórki trzustki, niszcząc je lub uszkadzając. 

Cukrzyca typu II często jest wynikiem otyłości. W cukrzycy typu II organizm nie produkuje dość insuliny albo komórki organizmu nie reagują na nią w sposób prawidłowy.Z cukrzycą można żyć normalnie, jeśli przestrzega się zaleceń lekarza. Nieleczona uszkadza wzrok, nerki, mózg, serce i powoduje impotencję. Na cukrzycę można zachorować w każdym wieku, ale najczęściej choroba występuje w wieku średnim i u osób starszych. U dzieci cukrzyca często pojawia się nagle.


* proszę nie powielać techniki chodzenia z kijami! 
dla zainteresowanych poprawnym sposobem chodzenia http://www.nordicwalking-unity.pl/nordic-walking-technika-marszu-z-kijkami


Nasze jedzenie to: węglowodany, białka oraz tłuszcze. Dzięki niemu możemy żyć, być aktywni i zdrowi. Wszystkie trzy składniki są ważne, ale szczególne znaczenie w diecie mają węglowodany. Właśnie one przekształcają się w organizmie w cukier prosty glukozę, główne źródło naszej energii. 

Stale potrzebujemy glukozy. Jednak cukier nie mógłby tak szybko wnikać do wnętrza komórki i tam zamieniać się w energię, gdyby nie insulina. To hormon wydzielany do krwi przez trzustkę. Innymi słowy: insulina jest kluczem, który otwiera komórkę na wchłonięcie cukru. Zaraz po tym, jak spełni swoje zadanie, insulina jest z organizmu usuwana. Dlatego trzustka musi jej stale dostarczać. Kiedy coś zjemy, w naszej krwi rośnie poziom glukozy i insuliny. Wtedy wątroba gromadzi glukozę na zapas. 


W przerwie pomiędzy posiłkami ilość insuliny i glukozy we krwi spada. Nasze komórki dokarmia wtedy wątroba, uwalniając swoje zapasy. Jeżeli z jakichś powodów poziom cukru we krwi nie spada, mówimy wówczas o cukrzycy. Ma ona różne przyczyny i u każdego z nas przebiega inaczej. Niestety, cukrzyca jest chorobą na całe życie. Nie boli i rozwija się podstępnie. Na szczęście wcześnie wykryta i dobrze leczona nie powoduje groźnych powikłań. (www)

Nieleczona lub źle leczona cukrzyca grozi powikłaniami:
  • uszkodzenie siatkówki oka (retinopatia), 
  • uszkodzenie nerek (nefropatia), 
  • uszkodzenie nerwów ruchowych, czuciowych lub wegetatywnych (neuropatia), 
  • zmiany miażdżycowe w średnich i dużych tętnicach, 
  • stopa cukrzycowa, czyli trudno gojące się owrzodzenia stopy, 
  • zaburzenia erekcji.
Możemy mieć także problem z insulinoopornością. Jest częścią zespołu metabolicznego, czyli grupy zaburzeń, które często występują razem u jednej osoby i są ze sobą ściśle powiązane. Są to otyłość, nadciśnienie tętnicze zaburzenia metabolizmu triglicerydów i cholesterolu oraz poziom glukozy we krwi na czczo równy lub wyższy niż 100 mg/dl.


Insulinooporność to stan obniżonej wrażliwości organizmu na działanie insuliny, pomimo jej prawidłowego lub podwyższonego stężenia we krwi. Gdy organizm zbyt słabo reaguje na prawidłowe ilości insuliny, zaczyna produkować ten hormon w coraz większych ilościach, co może doprowadzić do rozwoju wielu chorób, w tym chorób układu sercowo-naczyniowego i cukrzycy typu 2.

Największe ryzyko rozwoju insulinooporności występuje u osób zmagających się z nadwagą i otyłością, ponieważ tkanka tłuszczowa sprawia, że to właśnie ich organizmy są najbardziej oporne na działanie insuliny. Tkanka tłuszczowa przyczynia się do powstania insulinooporności poprzez produkowanie substancji hormonalnych, które mają działanie przeciwstawne do insuliny lub hamują efekty jej działania, a także poprzez bezpośrednie wydzielanie do krwi tzw. wolnych kwasów tłuszczowych (WKT). Przy ich nadmiarze organizm zaczyna wykorzystywać je jako źródło energii zamiast glukozy. W konsekwencji glukoza nie jest spalana w tkankach, a jej poziom we krwi wzrasta. Wówczas organizm, dla utrzymania prawidłowego poziomu cukru we krwi, zwiększa wydzielanie insuliny. (www)

Podstawą leczenia cukrzycy (oprócz leków obniżających poziom cukru we krwi) jest dobrze opracowana, niskokaloryczna dieta

Najlepiej, jeśli dieta cukrzycowa zostanie ustalona indywidualnie dla każdego pacjenta w zależności od jego wieku, płci, aktywności fizycznej, masy ciała, wzrostu, współistniejących chorób i przyjmowanych leków (np. insuliny). Osoby z nadwagą i otyłością powinny przede wszystkim zredukować masę ciała, żeby uniknąć ewentualnych powikłań. (www)

www

Poziom cukru we krwi zależy od tego, co jesz. Większość węglowodanów zawartych w pieczywie, makaronach, ziemniakach, słodyczach i owocach trawisz w przewodzie pokarmowym i zamieniają się one w glukozę. Jest ona wchłaniana do krwi, a następnie przenika do mięśni, wątroby i innych narządów, zasilając je w energię.

Aby obniżyć poziom cukru, poleca się dietę wzbogaconą w „dobre”, czyli wolno wchłaniane węglowodany, a ograniczającą te „złe”, które wywołują szybki wzrost poziomu glukozy we krwi. Ważne miejsce w diecie powinny zajmować warzywa, najlepiej surowe (rozgotowane warzywa szybciej podnoszą poziom cukru we krwi). Warzywa są źródłem błonnika pokarmowego – najskuteczniejszego lekarstwa na wysoki cukier. Błonnik wydłuża trawienie cukrów, wówczas poziom glukozy we krwi podnosi się powoli, a to zapobiega hiperglikemii. 

Poziom cukru obniżają również niektóre przyprawy: goździk, kozieradka pospolita, cynamon. Takie właściwości ma też synigryna – substancja, w którą bogata jest rzeżucha. Osoby, które walczą z podwyższonym poziomem cukru, mogą jeść także surowe owoce, jednak w mniejszych ilościach niż warzywa i nie wszystkie, ponieważ zawierają więcej cukrów. (www)

Cukrzyca to poważny problem. Po raz kolejny potwierdza się powiedzenie - lepiej zapobiegać, niż leczyć. Tym bardziej, ze cukrzyca to choroba na całe życie. Jeżeli możemy ustrzec się, to warto to przemyśleć i zrobić porządki w kuchennej lodówce.

Życzę zdrowia i polecam rzeżuchę, morwę lub goździki  :)

KS

Źródła:

https://infowire.pl/generic/release/312933/otylosc-droga-do-cukrzycy-chron-siebie-i-swoich-bliskich/
http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/cukrzyca/cukrzyca-przyczyny-objawy-leczenie_34008.html
http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/cukrzyca/insulinoopornosc-wrazliwosc-na-insuline-przyczyny-objawy-i-leczenie_34232.html
http://www.poradnikzdrowie.pl/diety/lecznicze/dieta-cukrzycowa-zgodna-z-zasadmi-zdrowego-zywienia_36235.html
http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/cukrzyca/insulinoopornosc-wrazliwosc-na-insuline-przyczyny-objawy-i-leczenie_34232.html

środa, 30 marca 2016

Chia



Chia to modne i zdrowe jedzenie, o którym trudno powiedzieć coś złego. Jedyna wada - jest dość drogie; zwłaszcza w porównaniu z rodzimym konkurentem - siemieniem lnianym.

Czym jest chia? Oleiste nasionko, bardzo male i bardzo zdrowe. Pochodzi z Ameryki Południowej, roślina ta, to szałwia hiszpańska i była bardzo ważna dla Azteków. Właśnie dlatego, że mimo niepozornego wyglądu daje człowiekowi ogromną moc. Dziś mówimy super food. Nasiona chia są źródłem kwasów tłuszczowych Omega 3 i Omega 6 w optymalnych proporcjach, witamin, minerałów i przeciwutleniaczy. Zawiera witaminy: E, B1, B3, wapń, fosfor, magnez, żelazo, cynk i niacynę. Charakteryzują się również wysoką zawartością łatwo przyswajalnego białka (ok. 20%). Ze względu na dużą zawartość błonnika (ok. 25%), który działa korzystnie na układ trawienny nasiona chia polecane są dla osób zmagających się z nadwagą i otyłością. Na długo zapewnia uczucie sytości i wspomagają proces trawienia w przewodzie pokarmowym. Osoby, które mają problem z jedzeniem mogą spróbować jeść niewielką ilość namoczonych w płynie (np. wodzie) ziaren. Taka porcja wypełni żołądek i zmniejszy naszą ochotę na posiłek. Jednak najlepsze są desery - takie bez cukru, z niewielką ilością owoców.



Nasiona chia  bogatym źródłem wapnia, zawierają boron ważny minerał współdziałający z metabolizmem wapnia w ustroju. Są polecane dla diabetyków, gdyż spowalniają wchłanianie cukrów i pomagają regulować ich poziom we krwi.

Szałwia hiszpańska polecana jest osobom z cukrzycą, dlatego, że po spożyciu chia w żołądku tworzy się żel (podobnie jak z siemienia lnianego), który stanowi barierę dla enzymów tworzących węglowodany. Spowalnia to przemianę węglowodanów złożonych w proste. Osobom chorującym na  cukrzycę zapewnia stałe i równomierne dostarczanie glukozy. Ten proces pomaga też w odchudzaniu. (www)

Nasionka szałwii wyglądają bardzo niepozornie i właściwie można się zastanawiać co z nich zrobić. Okazuje się, że wystarczy nam łyżka dziennie, by odczuć ich działanie. Ponieważ smak mają raczej obojętny, więc można je dosypywać do owsianki, jogurtu, deserów, ciast itp. Puddingi z chia są teraz bardzo "na czasie" i można w taki zdrowy i apetyczny sposób kusić rodzinę i przyjaciół.





Jest bardzo dużo informacji na temat wspaniałych właściwości nasion chia, warto o nich wiedzieć TUTAJ  


Wiele osób porównuje dobroczynne działanie nasion chia do naszych nasion lnianych. Szczerze mówiąc lubię siemię i chętnie wsypuję do porannych owsianek. Może nie są takie trendy, ale warto o nich pamiętać i nie porzucać dla modnej rywalki.




KS

Źródła:



niedziela, 20 marca 2016

Oregano



Jest takie ziółko, które wszyscy znamy, pewnie używamy, ale nie zawsze zdajemy sobie sprawę z jego dobroczynnego działania. Mowa o oregano. Kojarzy się z kuchnią włoską a zwłaszcza z pizzą. Bo też faktycznie jest świetną, aromatyczną przyprawą. Jednak poza walorami smakowymi, oregano ma ogromne właściwości lecznicze. Mówi się o oregano jako o naturalnym "antybiotyku" o szerokim spektrum działania. 

Okazuje się, że wyciąg o jakim mowa jest niezwykle silnym, naturalnym antybiotykiem o działaniu bakteriobójczym, grzybobójczym oraz antywirusowym, z którym nie są w stanie konkurować leki syntetyczne. Na czym polega różnica?

Po prostu wirusy, bakterie i grzyby chorobotwórcze ewoluują, z czasem uodparniając się na antybiotyki wytwarzane sztucznie i w efekcie tego stają się silniejsze, groźniejsze i trudniejsze do pokonania. A ze związkami znajdującymi się w wyciągu z oregano nie potrafią sobie poradzić – i to nawet te tak groźne dla nas jak bakterie E. coli, lamblioza, salmonella, pałeczka jelitowa, paciorkowce, gronkowce, wirusy grypy, dokuczliwy Hermes – przyczyna opryszczki na ustach i organach płciowych oraz półpaśćca; drożdżaki, w tym Candida – grzyby odpowiedzialne za wiele infekcji, najczęściej zaczynających się w przewodzie pokarmowym, oraz skórnych, jak łuszczyca, egzema, łupież. (www)

Składniki oregano (lebiodki pospolitej) wykazują właściwości: przeciwbakteryjne, doskonale radzą sobie z infekcjami roznoszonymi przez mikroorganizmy, rozkurczowe, przeciwutleniające. W olejku z oregano znajdują się tak zwane fenole. Ich „moce specjalne” pozwalają im na zniszczenie bakterii Klebsiella, E.coli, Salmonellę oraz H. pylori. Oregano można stosować w celu załagodzenia kaszlu. Działa ono rozkurczowo i wykazuje właściwości wykrztuśne, wspomagając pozbywanie się śluzu przy nieżycie nosa. Oregano doceniano już w czasach starożytnych. Jego szczególnymi miłośnikami byli tak wielcy myśliciele, jak Arystoteles czy Hipokrates a to niezła rekomendacja.

Ze względu na właściwości służyć może także w kosmetyce - jest składnikiem kosmetyków, jako olejek może służyć do walki ze zmianami na skórze, z łupieżem, trądzikiem.

Jak stosować? Jako świeże ziele - najlepiej z upraw ekologicznych. Podobnie suszone. Często wymienia się olejek z oregano jako skuteczny środek wspomagający leczenie.


Olejek z oregano wpływa korzystnie na procesy trawienia, ponieważ zwiększa wydzielanie śliny, produkcję soku żołądkowego oraz żółci. Hamuje procesy gnilne układu pokarmowego. Oregano zawiera między innymi witaminę A i C, dzięki czemu przyczynia się do prawidłowego funkcjonowania wzroku i układu odpornościowego. Ponadto olejek wykazuje bardzo silne działanie antyoksydacyjne, dzięki czemu możemy pozbyć się szkodliwych wolnych rodników.

Kąpiele z dodatkiem olejku z oregano oraz masaże mogą przynieść ulgę w chorobach reumatycznych. Ponadto zapach olejku potrafi uspokajać i koi nerwy. Okłady czy kąpiele stosuje się w przypadku świądu skóry, trudnych do zagojenia ran oraz w celu zapobiegania odleżynom. Pamiętajmy, że olejku nie stosujemy bez rozcieńczenia w wodzie. Możemy dodawać go do kosmetyków, którymi nacieramy skórę. Olejek z oregano może uczulić. Nie powinny go też stosować kobiety w ciąży i matki karmiące piersią. (www)

Warto pomyśleć o oregano przed rozpoczęciem wiosny. Może warto posiać w przydomowym ogródku albo na parapecie? Oprócz leczniczego znaczenia oregano nie należy zapominać o jego niezwykłym smaku i zapachu. Jako przyprawy używa się świeżych bądź ususzonych liści oraz kwiatów. Olejki eteryczne w nich zawarte nadają potrawom niezwykły aromat. Oregano świetnie komponuje się ze świeżymi pomidorami, można go dodawać do potraw mięsnych, ziemniaków, dyni, cukinii i innych warzyw. Jest nieodłącznym składnikiem pizzy. Jako przyprawę oregano można uprawiać  w domu lub w ogrodzie, wystarczy zapewnić mu słoneczne miejsce oraz lekkie, przepuszczalne podłoże.

KS





piątek, 18 marca 2016

Przedświątecznie

Dzisiaj krótko, ale wiadomość z ostatniej chwili :)

Właśnie dotarłam z zakupami do domu a po drodze odwiedziłam brzeski Jarmark Świąteczny. Ominęłam bez żalu stoiska z wędlinami i słodyczami, ale mój wzrok przyciągnęły niepozornie wyglądające butelki z olejem rzepakowym. Przemiła Pani, która sprzedaje ten zacny produkt, udziela rad i informacji o naszej polskiej "oliwie północy".


Wierzę bardzo w moc oleju i kupuję te - mam nadzieję - lepsze. Co prawda czytałam też, żeby jednak wracać do tłuszczów zwierzęcych bo roślinne są niestabilne i nie zawsze nam służą. Na swój własny użytek jednak postanowiłam używać oba rodzaje i to z umiarem. Dużo czytałam o oleju rzepakowym i wiem, że ten ze sklepowych półek ma niewiele wspólnego z "prawdziwym" olejem.


Olej który dzisiaj kupiłam jest tradycyjnie tłoczony. TUTAJ  jest pełny opis. Cena może nie jest najniższa, ale tak to niestety już jest. Mnie przekonuje zwłaszcza sposób produkcji. Towar jest niszowy, produkowany lokalnie na niewielką skalę. Jego właściwości wskazują na to, że raczej powinno się go używać na zimno, aby przez podgrzanie nie niszczyć tego, co w nim jest. Witaminy zawarte w oleju pozwolą zachować zdrowie i urodę w naturalny sposób. To największa zaleta. Zdecydowanie wolę kupować naturalne produkty spożywcze niż kolejne suplementy w aptece. Ceny są podobne, ale działanie na pewno nie.

olej ma konsystencję, kolor i smak zgodnie z opisem


O oleju:

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/olej-tloczony-z-rzepaku_37607.html
http://www.hipokratesa.pl/olej-rzepakowy-wlasciwosci-oleju-rzepakowego.html

niedziela, 13 marca 2016

Soczewica



Poszukiwanie informacji w Internecie często wiedzie na manowce. Szuka się jednego, znajduje drugie... Ale do rzeczy postanowiłam, że będzie o soczewicy. W międzyczasie pojawiły się inne ciekawe rzeczy na informacyjnym horyzoncie, ale to może później.

Dlaczego soczewica? Bo znowu odkryłam ją na nowo.
Z roślinami strączkowymi mam problem, ale do soczewicy mam słabość i próbuję ją jeść w różnych odsłonach. Prawdopodobnie jedną z jej największych zalet (dla mnie) jest to, że szybko się gotuje i przygotowanie "soczewicowego" obiadu to maksymalnie pół godziny. I tak ma być. Ciągle nie mam czasu...


Druga zaleta w moim subiektywnym odczuciu to smak. Jest mało wyrazisty, można więc łatwo przyprawić. Dotyczy to żółtej, czerwonej (moje ulubione) i zielonej. Ciemnych odmian (brązowa i czarna) nie używam, więc się nie wypowiadam.

Kolejna zaleta, pewnie obiektywnie najważniejsza, to jej wartości odżywcze i to, że ma niski indeks glikemiczny.

Nasiona soczewicy mogą być cennym składnikiem diety ze względu na właściwości wysokobiałkowe (białko o dużej wartości biologicznej), w tym białka łatwo przyswajalne, a także ze względu na zawartość m.in. wapnia, fosforu, żelaza, karotenu, witamin z grupy B, PP i C. Ponadto wysoka zawartość kwasu foliowego w soczewicy wspomaga powstawanie krwinek czerwonych, reguluje funkcjonowanie układu nerwowego. Nasiona soczewicy mają niski indeks glikemiczny, są więc sprzymierzeńcem każdej diety, także cukrzycowej. Z powodzeniem zastąpią mięso w diecie. Cenne ziarna zawierają błonnik regulujący trawienie i obniżający poziom cholesterolu. W 100 g. jest 304 kcal, 25 g białka, 1 g tłuszczu, 48, 7 g. węglowodanów, 10,8 g. błonnika. (www)
Soczewica - żółta i czerwona - są lekkostrawne w porównaniu z innymi strączkami. Przy ograniczeniu produktów pochodzenia zwierzęcego  może być dobrym dobrym uzupełnieniem białka.

www

Jak wykorzystać soczewicę?
Pomysłów widziałam wiele. U mnie to przede wszystkim nadzienie do naleśników lub do przygotowania zup, warzywnych dań jednogarnkowych. W połączeniu z pieczarkami, brokułami, szpinakiem czy ziemniakami smakuje świetnie. Przepisów jest wiele - mogą to być pasty, sałatki, sosy do makaronu. Warto zobaczyć i spróbować:


Tutaj i wiele innych.

Prawdopodobnie każdy kto zacznie przygodę z tymi małymi ziarenkami wymyśli coś dla siebie, bo zastosowań soczewica ma wiele.

Smacznego 

KS


czwartek, 3 marca 2016

Szpinak



Najlepszym dowodem na to, że wiele naszych nawyków żywieniowych pochodzi z dzieciństwa jest mój stosunek do szpinaku. Moja Mama mówiła, że jest okropny, nigdy nam go nie dawała i z taką świadomością żyłam długo. Swoich dzieci też nie nauczyłam jedzenia szpinaku.  Niedawno, jako "bardzo dorosła", odkryłam go wreszcie i muszę przyznać, że bardzo lubię i często jem. Nie warto się uprzedzać; wystarczy spróbować.

Co lubię w szpinaku? Przede wszystkim kolor. Może brzmi dziwnie, ale dla mnie kolor jedzenia ma znaczenie. Zielony kolor szczególnie lubię w zimie, kiedy go brakuje. Szpinak nie ma zdecydowanego smaku, więc trudno mówić czy jest samczy, czy nie - wszystko zależy od przyprawienia. 


Mimo że to roślina sezonowa, to jest dostępna cały rok. Oczywiście najlepiej jeść świeże liście z pewnego źródła, ale w zimie zdani jesteśmy na to co mamy w sklepach. Wolę wersję niemrożoną, więc kupuję szpinak baby w woreczku i mam nadzieję, że zawartość jest zbliżona do "świeżej" wersji :)

Najczęściej używam go do zielonych koktajli, ale nie tylko. Często występuje jako składnik sałatek lub dań obiadowych, głównie do makaronu. W połączeniu z innymi zielonymi warzywami czy suszonymi pomidorami, serami jest po prostu pyszny.


Liście szpinaku mają właściwości antynowotworowe i chronią przed miażdżycą. Właściwości lecznicze szpinaku to zasługa beta-karotenu, witaminy C oraz luteiny – znanych przeciwutleniaczy. Poza tym szpinak bogaty jest w potas, żelazo i kwas foliowy. 
Zawierają dużo obniżającego ciśnienie potasu, dlatego powinny je jeść osoby z nadciśnieniem. Dodatkowo potas współdziała z magnezem, regulując pracę serca. 

W liściach szpinaku znajduje się także łatwo przyswajalne żelazo, tyle że w mniejszej ilości, niż przed laty sądzono (wynikało to z pomyłki analityków, którzy źle postawili przecinek) – 2,8 mg w 100 g (dzienne zapotrzebowanie to ok. 18 mg dla kobiet i 15 mg dla mężczyzn). Żelazo transportuje tlen do organizmu i odgrywa bardzo ważną rolę w produkcji czerwonych krwinek. (www)
Ponadto szpinak:

- chroni nas przed szybkim starzeniem się komórek,
- wspomaga pamięć i koncentrację,
- zapobiega stanom depresyjnym, nerwowości, drażliwości,
- obniża ciśnienie tętnicze,
- obniża poziom złego cholesterolu we krwi,
- redukuje ryzyko zachorowania na nowotwory,
- wspomaga wzrok,
- zapobiega osteoporozie,
- zwiększa odporność,
- jest efektywnym elementem profilaktyki chorób Parkinsona i Alzheimera,
- zapobiega zaparciom.

Szpinak jest warzywem niskokalorycznym - w 100 gramach dostarcza jedynie około 23 kalorii (kcal), tym samym 450 gramowa paczka mrożonego szpinaku ma ok. 104 kalorii. Jednakże nie tylko dlatego szpinak jest dobrym składnikiem menu na diecie redukcyjnej.


Naukowcy z Uniwersytetu w Lund (w Szwecji) odkryli, iż szpinak jest świetnym wspomagaczem w walce z nadmiernymi kilogramami. Zawiera on bowiem tylakoid, czyli związek chemiczny blokujący trawienie tłuszczów oraz redukujący apetyt, który, jak twierdza badacze, zwiększa efektywność odchudzania aż o 43%. Jednakże, by móc go przyswoić, trzeba szpinak rozdrobnić i zblendować - tylko w ten sposób tylakoid zostanie „uwolniony” z komórek. Takie wnioski płyną jednak dopiero z pierwszych badań. (www)
Łyżka dziegciu:

Szpinak dostarcza znacznych ilości wapnia, który buduje kości. Niestety, podobnie jak w przypadku żelaza, zawartość szczawianów w jego liściach powoduje problemy z przyswajalnością tego pierwiastka. Z połączenia kwasu szczawiowego z wapniem powstaje szczawian wapnia. Jest to składnik nieprzyswajalny przez organizm, mogący odkładać się w nerkach w postaci kamieni.

Duże ilości szczawianów w szpinaku powodują, że warzywa tego powinny unikać osoby cierpiące na kamicę nerkową, mające problemy z wątrobą, reumatyzmem bądź artretyzmem. 
 Wszystkim tym, którzy mogą polecam. Jako inspirację przepisy (jest ich mnóstwo):


Źródła: